wtorek, 28 kwietnia 2015

Kom/kom? Obs/obs? - rozkminy nad laptopem #1

"Obs/obs? Brakuje mi 15 obserwatorów do równej setki! Pomóżcie a na pewno się odwdzięczę!
Kom/kom? Tylko bez oszukiwania!"

Coraz więcej blogerów zdobywa w ten sposób "czytelników". Ale, ale. Czy można ich w ogóle nazwać czytelnikami? I czy na tym polega prowadzenie bloga? W tym przypadku liczba obserwatorów to tylko puste liczby, a komentarze - kilka słów, napisanych na odwal. Szczerze? Wolę mieć 5 normalnych komentarzy, niż 50 typu "Fajny blog, zapraszam do siebie!" No bo tak naprawdę możesz mieć i 1000 "wymienionych" obserwacji i żadnego komentarza, bo taka osoba, która Cię zaobserwowała w zamian za Twoją obserwację, nigdy więcej nie wejdzie na Twojego bloga. W pisaniu bloga najważniejsze jest to, żeby czerpać z tego przyjemność. Że można wyrazić swoje myśli, uczucia, podzielić się swoją pasją, zainteresowaniami. Komentarze bardzo motywują. Ale czy taki komentarz, którego przykład podałam powyżej, jest motywujący? Bo według mnie nie. Osoby komentujące w ten sposób najczęściej nawet nie czytają posta do końca, tylko machinalnie, na każdym blogu piszą to samo. "Obserwacja za obserwację? Zacznij". Tę "metodę"  najczęściej stosują dziewczyny, które chcą nawiązać współpracę. Jeżeli masz przykładowo 300 obserwatorów (podaję przykład, bo nie wiem ile rzeczywiście trzeba ich mieć) i daną ilość komentarzy, to możesz ubiegać się o współpracę z firmami takimi jak np. sheinside czy choies. Dostajesz darmowe ubrania, a warunkiem jest to, żebyś na blogu pokazywała stylizacje z nimi. Dodatkowo podajesz linki do tych ubrań na ich stronie, a za każde "kliknięcie" linku przez czytelnika dostajesz punkty. Tyle przynajmniej udało mi się wywnioskować z czytania postów na tych wszystkich "pustych blogach". Ja nie mówię, że taka współpraca jest czymś złym, wręcz przeciwnie! Ale tylko wtedy, kiedy osoba prowadząca bloga pisze z przyjemności, a nie dla zysku. Jeżeli uczciwie, stopniowo zdobyła czytelników i komentarze, a firmy same proponują jej współpracę, to nie widzę przeciwwskazań. Takie rozwiązanie jet korzystne dla obu stron. Ale jeśli założyłeś bloga tylko po to, aby w sztuczny sposób zdobyć obserwacje i komentarze i nawiązać współprace, to coś tu jest nie w porządku.W Internecie pojawia się coraz więcej blogów stworzonych w tym celu i coraz trudniej jest znaleźć bloga, który byłby rzeczywiście ciekawy. Przykre, ale prawdziwe. 
  




Spotkaliście się z tym? Też Was to denerwuje, czy może jesteście jak najbardziej za?

Podobają Wam się posty tego typu, czy nie mam więcej takich pisać? Piszcie w komentarzach. Wam to zajmie chwilę, a mi da motywację do dalszego pisania. Naprawdę cenię sobie Waszą opinię! :))

Pozdrawiam ~ Dagmara ♥


4 komentarze:

  1. Masz całkowitą rację. Wiele widziałam takich blogów i komentarzy gdzie tylko było "obserwacja za obserwację" wpisany link lub puste "fajny blog. wpadnij do mnie". To tylko puste reklamy nic nie znaczące, bo takie osoby faktycznie nie czytają notek na blogach, tylko wchodzą, żeby się reklamować. Nie potrafią napisać konstruktywnego komentarza.

    Osoby zakładające bloga tylko dla szpanu a tym bardziej dla zysku są dla mnie niepoważne. Szpanowanie tym, że ma się bloga jest śmieszne. Dodawanie wymuszonych notek od czapy, bo się z kimś założyło czy dodawanie byleby tylko pisać jest bezsensowne. Nie daje to satysfakcji ani czytelnikom, bo nie mają co czytać, ani tak naprawdę nie daje radości piszącemu, bo jak można czerpać radość z czegoś pisanego pod przymusem?!

    Blog tak jak napisałaś powinien przede wszystkim dawać radość autorowi, nie powinien być pisany na siłę, żeby się tylko przypodobać.

    Konkurencja w sferze blogów jest ogromna, bardzo dużo jest np. blogów modowych, większość z nich jest tylko po to, żeby mieć okazję do wrzucania własnych fotek w sieć. Nawet kolorystyka, która na nich panuje jest w bardzo zbliżonym stylu, mało w tym oryginalności i kreatywności, powiedziałabym praca odtwórcza, niż tworzenie.
    Kilka lat temu była mniejsza konkurencja (np. kiedy ja zaczynałam w 2006 z moim pierwszym blogiem), blogi nie służyły do tego by zarabiać, więcej ludzi czytało notki i przede wszystkim je komentowało, a nie reklamowało swoje blogi.

    Ja piszę bloga dla przyjemności, promowanie na siłę mnie nie satysfakcjonuje, za "stara" jestem na to.
    --------------------------------------------------
    Mam nadzieję, że pomimo zagmatwania mojej wypowiedzi jest ona zrozumiała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam w klubie! Też nienawidzę takich ,,metod" zdobywania obserwatorów. Uważam, że jeśli ktoś naprawdę się przykłada do swojego bloga i w swoją pracę wkłada całe serce, to nie powinien mieć problemu ze zdobyciem obserwatorów. Nie oszukujmy się, zazwyczaj (choć nie mówię, że zawsze!) blogi takich osób proszących o komentarze i obserwacje nie są zbyt ciekawe i dobrze prowadzone. Jeśli komuś naprawdę zależy na obserwatorach to powinien się postarać i sobie na nich zasłużyć.
    Ja należę do tych osób, które piszą bloga dla przyjemności i mam szczerą nadzieję, że osoby, które go odwiedzają robią to, bo doceniają moją pracę, a nie po to, żebym się im odwdzięczyła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że takie zdobywanie obserwatorów jest bardzo nieuczciwe. Wolę mieć mniejszą grupę odbiorców, którzy komentują moje posty, niż pustych obserwatorów. Ogólnie to bardzo mądrze napisany post! :)

    natasiak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedys rowniez wypowiedziałam sie na ten temat u mnie na blogu wiec nie musze mowic ze mam takie samo zdanie jak ty. Strasznie denerwuje mnie takie zachowanie, dziewczyny na sile próbują z siebie zrobić blogerki modowe zeby zyskać jedynie darmowe ciuchy.. Po prostu dramat. To samo komentowanie "zeby tylko było". Osobiście rzadko kiedy komentuje bo wole nie pisac w ogole niż na odwal sie, ale jak juz cos pisze, to szczerze.

    Zostawiam linka do siebie, jesli masz tylko ochotę - zapraszam.

    http://olisterrr.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń