sobota, 28 listopada 2015

No więc co z tym projektem? :D

Po dwóch miesiącach dziamdziania bransoletek, kolczyków, breloków i nawijania wam o jakimś "projekcie", wreszcie wam go zdradzę. :D

Ja należę do grupy osób, które zawsze starają się myśleć o innych. Jestem zdania, że nie powinniśmy być zapatrzeni tylko w siebie i w swoje problemy, a żebyśmy również potrafili patrzeć na problemy otaczającego nas świata. Bo ten świat może stawać się coraz lepszy, ale nie stanie się taki bez naszej pomocy. Musimy zacząć od uświadomienia sobie,  że nie jesteśmy tu sami, że poza nami istnieją też inni ludzie, którzy być może potrzebują naszej pomocy. Możemy pomóc poprzez zostanie wolontariuszem w schronisku dla zwierząt, wsparcie finansowe dla potrzebujących albo chociażby zwyczajne rozmowy z chorymi. Możliwości jest tak wiele. Tylko my musimy chcieć. Ja znalazłam swoją własną formę pomocy.

Jakoś tak do połowy grudnia będę sprzedawała swoją biżuterię, a wszystkie pieniądze przekażę na hospicjum w Gdańsku (edit: w Gdyni, miałam na myśli Gdynię, a napisałam Gdańsk, ehh...). Ja nie biorę dla siebie ani grosza, ale zyskuję coś o wiele bardziej wartościowego. Poczucie, że chociaż w pewnym stopniu mogę pomóc. My razem możemy pomóc.
Dla niektórych ludzi z hospicjum tegoroczne Święta Bożego Narodzenia mogą być ostatnimi w ich życiu. Pomóżmy sprawić, aby spędzili je w szczęściu i z uśmiechami na twarzach.

W mojej szkole co roku organizowany jest świąteczny kiermasz, z którego wszystkie fundusze przekazywane są na to właśnie hospicjum. W tym roku i ja się do niego dołączam. Pomyślałam, że ogłaszając to na blogu, dotrę do większego grona odbiorców. Także macie okazję kupić moją biżu, a jednocześnie zrobić coś dobrego. To co, wchodzicie w to? :)

Poniżej pokazuję przykładowe rzeczy, które możecie kupić. :D Łapcie linka do akcji: KLIK!










sobota, 14 listopada 2015

Herbata z czosnkiem?

Wczoraj robiłam rozgrzewkę na w-f'ie - szkoda, że dałam wycisk samej sobie i teraz bolą mnie wszystkie mięśnie. No, ale czego się nie robi dla szóstki. :') Jesień powoli daje mi w kość. Wszyscy chorzy, to oczywiście mnie to też musiało dopaść. Fajnie, tyle, że we wtorek gram w przedstawieniu po rosyjsku, o którym kiedyś wam pisałam, i nie mogę zawalić. No więc ja, niczym zawodowy alchemik, wymyśliłam pewną miksturę, która o dziwo działa! I, co więcej, jest bardzo dobra w smaku (serio)!

                 1. Ciachamy na drobno kawałek korzenia imbiru i mały ząbek, lub połowę dużego ząbku czosnku,
                 2. wsypujemy wszystko do wcześniej zaparzonej czarnej herbaty,
                 3. dodajemy sok z cytryny i łyżkę miodu,
                 4. mieszamy i przelewamy herbatę przez sitko...


No i super zdrowa mikstura na gardło gotowa :>
Dobiliśmy do 100 obserwatorów! Jesteście wielcy. ♥ 
________________________________________________________________________________________________

Wracam, ale nie cieszcie się zbytnio, bo następny post raczej się tak szybko nie pojawi. Mój laptop złapał wirusa konia trojańskiego (kto wymyśla te nazwy? :v) i  ten cały koń uszkodził mi system, więc muszę iść do serwisu. Ten post piszę ze stacjonarnego, który się cały czas zacina. Nawet zdjęć nie da się wgrać, więc musiałam je sobie najpierw wysłać przez telefon na fb, a potem zapisać i wstawić tu. Facebook zabił jakość, więc nie dziwcie się, że zdjęcia wyglądają jak robione kalkulatorem. Stąd też brak moich komentarzy na waszych blogach, bo pisanie na tym komputerze to jakaś masakra. Nowych wyrobów trochę mam, ale...  Zobaczycie je za jakiś czas. Taka zła jestem i nie zdradzę, co kombinuję. 

Wybaczcie, ale kompletnie nie mam dzisiaj nastroju. Jestem przybita, a ulewa jeszcze bardziej pogłębia mój parszywy nastrój. Nie muszę mówić, o co mi chodzi, bo i tak wszyscy doskonale wiecie. Pisałam kiedyś, że boję się błędów. III wojna światowa, która rozgrywa się na naszych oczach też się do nich zalicza. Cieszmy się spokojnym życiem, póki jeszcze możemy. Tak bardzo bym chciała, by ludzie nauczyli się doceniać i szanować to co mają. Aby przestali robić wszystko, by zburzyć pokój na świecie. Aby przestali dążyć do władzy i potęgi. Aby po prostu każdy człowiek żył tak, by być szczęśliwym, nie rujnując przy tym życia innym. Tak bardzo o tym marzę.


Złóżmy internetowy znicz dla tych wszystkich, którzy przez zawiść i nietolerancję w ciągu ostatnich godzin stracili życie. [*] 

piątek, 23 października 2015

Tutorial na koralikowy naszyjnik ♥

To jest klątwa. Mówię wam. Najpierw koleżanka siostry mojej koleżanki wybiła sobie palec na wuefie, potem siostra koleżanki, a potem ta koleżanka. I teraz ja też. :v A zaraz po mnie jedna dziewczyna z mojej klasy zwichnęła, skręciła, czy coś sobie zrobiła z nadgarstkiem. Też na wuefie. Były palce, teraz nadgarstek, co będzie potem? Następna osoba złamie rękę, a kolejna nogę? Ktoś nas przeklął, a jak nikt tego nie zatrzyma, to przeniesie się na całą szkołę i wszyscy będą pokiereszowani. :v Strzeżcie się, bo do was też może dotrzeć. :v

Dobra, nie będę narzekać, bo was zanudzę tym ciągłym ględzeniem. :') Swoją drogą piekłam dzisiaj ciastka i odkryłam, że z obandażowaną ręką to wcale nie takie proste. Jak do jutra jeszcze coś z nich zostanie to może je obfocę i wstawię przepis. :)

A teraz czas na coś, co od dawna chciałam wam pokazać, ale jakoś nie mogłam się za to zabrać. Tutorial na koralikowy naszyjnik! :D
Przygotowujemy:
łańcuszek o długości ok. 20 cm o grubych oczkach,

2 ok. 15 centymetrowe kawałki łańcuszka o drobnych oczkach,






przeróżne koraliki, najlepiej szklane albo crackle,

 duużo szpilek :D

no i oczywiście szczypce (bociany, tnące i okrągłe), kółeczka montażowe i zapięcie (ja, sierota, nie zrobiłam im zdjęcia :v)

                  1. Odcinamy szpilkę na odpowiednią długość,
                  2. za pomocą szczypiec okrągłych robimy oczko,
                  3. przyłączamy koralik do łańcuszka,
                  4. dołączamy kolejne koraliki...

                  5. I kolejne..
                  6. Aż w końcu powstanie nam taki koralikowy sznur,
                  7. Bierzemy nasz cienki łańcuszek,
                  8. do jednego końca przyczepiamy kółeczko montażowe, a do drugiego kółeczko i zapięcie.                                                 Oba kawałki łańcuszka doczepiamy do koralikowego łańcucha i... Gotowe!

Tak prezentuje się efekt końcowy :D

No to zmykam lepić... Coś... Kiedyś się dowiecie :D

sobota, 17 października 2015

Trochę narzekania i mini cukierki

Rano poszłam na pocztę i do biblioteki i po powrocie do domu zabrałam się za naukę. I fajnie, że dalej nic nie umiem. Tylko ciekawe, jak ja mam się nauczyć na dziewięć sprawdzianów i kartkówek? :v Jakieś dwie godziny temu stwierdziłam, że jeszcze chwila, a eksploduję. Tak, nawet łażenie po dworze w ulewie było lepsze od ślęczenia nad książkami...

Nie mam kiedy zabrać się za lepienie. Znalazłam mini modelinowe cukierki, których jeszcze nie widzieliście, więc wstawiam je, żeby nie było tu tak pusto. Powiem wam, że pracuję nad jednym projektem i potrzebuję na to masę czasu, ale jak się uda, to za jakiś miesiąc albo dwa o nim napiszę i mam nadzieję, że was w to zaangażuję. :D

Moja ręka dla porównania wielkości :D

Ehh no to lecę. Miłej niedzieli!

niedziela, 11 października 2015

Naszyjnik z borówkami ♥

I jak to jest, że zamiast robić lekcje albo czegoś się nauczyć, siedzę na blogu? Nie zrobiłam jeszcze kompletnie niczego, co ma jakikolwiek związek ze szkołą. Ani jednego zadania z matmy. :v To blog wyciąga w moim kierunku swoje ręce, prosząc "no chodź do mnie, chociaż na chwilę, napisz posta". No to jak zwykle mu ulegam. A jak dołączyć do tego mój mózg, który z kolei woła "Co tam lekcje, co tam szkoła, zdążysz się nauczyć, spoko!" to można się spodziewać, że dzisiaj znowu nie zrobię nic sensownego. Aaa! Zwariuję!
________________________________________________________________________________________________ 

Wczoraj coś mnie wzięło na lepienie. Zobaczyłam w Kreatywnym Kufrze nowe wyzwanie, więc stwierdziłam, że co mi szkodzi wziąć udział. :D Pierwszy raz tak szybko robię pracę do KK, zazwyczaj zwlekam z tym na ostatnią chwilę. :v A i jeszcze jedno: moja sówka z tego posta wygrała! Nawet nie wiecie jak się cieszę :D





Robiąc te borówki zachciało mi się je zjeść. Szkoda, że modelina raczej nie nadaje się do jedzenia. A w sklepach już nie ma tych owoców. Buuu :')


Dobra zmykam się uczyć (tsaa jasne...)


piątek, 2 października 2015

Pierwsze podejście do akryli ♥

Ten weekend będzie efektywny, zrobię to, nauczę się tamtego... Tak, obiecuję to sobie co tydzień i nigdy tego nie spełniam. Chciałabym mieć tak silną wolę, żeby jednak choć raz zrobić coś pożytecznego. Chociaż to jest tak samo jak z tą koszulką z napisem "Od jutra będę grzeczna"...

Znacie to uczucie, gdy wasz własny mózg postanowi was strollować? Nie? Czyli jestem jedyna. ;-; Piszę sobie kartkówkę z geografii z Afryki, a mój mózg zamiast wymieniać w myślach po kolei góry, jeziora, rzeki itd., śpiewa sobie "Merkury, Wenus, Ziemia, Mars, Jowisz, Saturn, Uran, Neptun"... Mózgu, serio? Albo specjalnie nastawiam sobie budzik na szóstą, żeby pouczyć się słówek na angielski, a mój mózg mi podpowiada "Wyłącz ten budzik, ja cię obudzę". Po czym budzę się o siódmej i ledwo zdążam do szkoły. No i oczywiście przez to, że mózg postanowił nie obudzić się na czas, nic nie umiem na kartkówkę. Jest jakiś sklep, w którym można kupić normalny mózg? Jeśli tak to proszę o namiary.
________________________________________________________________________________________________ 

Kilka tygodni temu kupiłam farby akrylowe i powiem wam, że już je kocham. ♥ Bardzo fajnie się nimi maluje, polecam. :D Na dole widzicie pierwszy rysunek stworzony akrylami, cudem świata to on nie jest, ale od lat nie malowałam farbami nic, co nie byłoby plakatem do szkoły :>


Miłego weekendu! ♥

wtorek, 29 września 2015

Modelinowe sushi ♥

Lubię jesień, ale rano mogłoby być choć trochę cieplej. Na dworze ciemno i zimno, a tu trzeba wstawać do szkoły. :") Ech bezlitosna pogoda. A na domiar złego dzisiaj krany postanowiły się zbuntować i w moim bloku nie ma wody. Super. :v

Ostatnio prawie nic nie tworzę z dwóch powszechnie znanych powodów: brak czasu i brak weny. W każdym razie mam na myśli to, że nie tworzę nic z rękodzieła, bo ostatnio wzięło mnie na pisanie wierszy, cytatów i opowiadań. Ale przypomniało mi się, że jednej pracy jeszcze nie widzieliście - a mianowicie lunch box'a z sushi. :D

Pierwszy raz malowałam farbą po modelinie i stwierdzam, że bardzo mi się to podoba! :D Ale za to muszę popracować nad lepieniem łososia.

W trakcie pracy ^^

No to zmykam uczyć się angielskiego, bo jak wiadomo jak się trzeba uczyć, to wszystko nagle robi się ciekawsze. W moim przypadku padło na pisanie posta. :v

środa, 23 września 2015

Paczka ze Sklepiku Dla Was ♥

Jakiś tydzień temu przyszła do mnie paczka ze SDW, więc stwierdziłam, że czemu by jej wam nie pokazać? :)

 Wykrawaczki od Premo, tak długo na nie polowałam *-*

 mini talerzyki do prezentowania wyrobów :D

 serwetki, szkoda, że nie było małej białej, tylko czarna :/

 patera (ona jest z takiej fajnej gumy i można ją wyginać we wszystkie strony :D)

 foremki (i to jest prawdziwy powód zamówienia tej paczki, dostałam zamówienie na zrobienie bransoletki z gumisiami, więc najpierw musiałam zaopatrzyć się w foremkę)

 12 mini pudełeczek (będę musiała dokupić ich więcej, bo są bardzo przydatne ^^)

 300 woreczków strunowych (niby dużo, ale i tak rozpłyną się błyskawicznym tempie)


 dwa silikonowe narzędzie do zacierania zarysowań i linii złączeń na modelinie (kiedyś pokażę wam jak fajnie się sprawdzają)

 5 gram transparentnej fimo

i trochę półfabrykatów (haczyki w Sklepiku są drogie, ale już mi się skończyły, a nie planuję innych zakupów w najbliższym czasie, więc musiałam kupić tu).

No to już wszystko :D

czwartek, 17 września 2015

Naszyjnik z sową ♥

Szkoła rozpoczyna się już na dobre, przez co nie muszę tłumaczyć, że mam coraz mniej czasu, więc posty będą pojawiały się rzadziej. Daruję sobie pisanie, że postaram się być regularna, bo wątpię, żeby to się spełniło, ale na pewno nie zaniedbam bloga. :D A tak w ogóle fizyka to zło. Nie wiem do czego przyda mi się w życiu, skoro marzę o zostaniu aktorką. No chyba tylko po to, że jak spadnę ze sceny, żebym wiedziała jaką siłą jest to spowodowane.

A jak już jesteśmy przy temacie teatru to wczoraj się dowiedziałam, że nasza grupa teatralna ma już zaplanowane trzy przedstawienia, w tym jedno po rosyjsku. Powińmy fakt, że nie znam nawet jednego słowa z tego języka. :D 
________________________________________________________________________________________________ 

A na dzisiaj sowa robiona z myślą o wyzwaniu w Kreatywnym Kufrze. A i niedawno przyszła do mnie paczka ze sklepiku dla was, będziecie chcieli ją zobaczyć? :)





I jak? 
Pozdrawiam, Dagmara ♥

sobota, 12 września 2015

Liebster Blog Award ♥

Jakoś w lipcu zostałam nominowana przez Katt (za co jeszcze raz dziękuję :D) do LBA i postanowiłam, że tym razem podejmę się tego wyzwania ^^

Pytania od Katt:

1. Jaką książkę Twoim zdaniem każdy powinien przeczytać?
 "My dzieci z dworca Zoo". 

2. Ulubiony smak lodów?
Pistacjowy i wszystkie sorbety (szczególnie te Grycana) ♥

3. Gdybyś mogła kupić sobie dowolne zwierzę (może być fantastyczne), co byś kupiła? Jakie nadałabyś temu zwierzęciu imię?
Feniksa, zwierzę, które jest nieśmiertelne, potrafi uzdrowić każdą ranę swoimi łzami a na dodatek pięknie śpiewa. *-* A imię? Hmm, w sumie zastanawiam się nad tym od dobrych kilku tygodni i nic nie mogę wymyślić. Powiedzmy, że nazwę go Ash (ang. popiół) :D

4. Zostajesz poddana specjalnemu testowi i żeby go zdać musisz stawić czoło swojemu największemu lękowi. Jaki to lęk? W jaki sposób go pokonujesz?

Jaki to lęk? Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, bo nie wiem, czego się boję. Naprawdę. Ale jakbym miała się nad tym głębiej zastanowić, to chyba stwierdziłabym, że boję się błędów. Boję się, że coś zrobię źle i to odwróci się przeciwko mnie. Boję się przemocy. Chociaż to w pewien sposób sprowadza się do pierwszej odpowiedzi, bo przemoc też jest błędem. Boję się ludzi, którzy ten błąd popełniają. Nie wiem, w jaki sposób mogłabym pokonać ten lęk, więc z pewnością nie zaliczyłabym tego testu.

5. Jaką fikcyjną postać chciałabyś spotkać w rzeczywistości?
Severusa Snape'a ♥

6. Gdzie chętniej spędziłabyś wakacje - na plaży czy w górach?
Ze skruchą przyznam, że nigdy nie byłam w górach. Jednakże mieszkam w Gdyni i większą część każdych wakacji spędzam nad morzem. Kąpanie się w morzu, budowanie zamków z piasku, bieganie brzegiem morza, gra w siatkówkę, czy może być coś lepszego? Chociaż dopiero po wybraniu się w góry mogłabym w pełni odpowiedzieć na to pytanie :)

7. Jakiej ostatnio słuchałaś piosenki? 
W sumie to dzisiaj słuchałam piosenek z filmów reżyserii Tim'a Burton'a. Może się wydawać dziwne, ale wy wiecie (chyba), że kocham bajki. No a swoją drogą Burton to genialny reżyser :D

8. Rolki czy rower?
I to, i to. Nie mogę się zdecydować :v

9. Znalazłaś na ulicy kopertę z napisem Dziś jest Twój szczęśliwy dzień :), a w środku banknot dwudziestozłotowy. Co z nim robisz?
Wychodzę na miasto i kupuję watę cukrową. I wielkiego balona. Albo idę do wesołego miasteczka. :D

10. Na koncert jakiego wykonawcy najchętniej być pojechała?
Na koncert The Jungle Giants. Albo Linkin Park. Albo Eda Sheerana. A zresztą sama nie wiem :v

11. Gdybyś miała szansę za sprawą magii udoskonalić swoją jedną, wybraną umiejętność, co byś udoskonaliła?
Pisanie, marzę o zostaniu pisarką, albo o wydaniu chociażby jednej książki, więc udoskonalenie tej umiejętności bardzo by mi pomogło :D

Moje pytania:
1. Najlepsza książka jaką do tej pory przeczytałaś?
2. Gdybyś mogła na jeden dzień stać się wybraną postacią, kto to by był?
3. Czy myślałaś kiedyś o tym, aby napisać książkę?
4. Twoje ulubione zespoły/piosenkarki/piosenkarze to...?
5. Bez jakich trzech rzeczy nie wyjdziesz z domu?
6. Wolałabyś posiadać umiejętność czytania w myślach czy latania?
7. Jaki jest Twój ulubiony cytat?
8. Jesteś realistką, pesymistką czy optymistką?
9. Jesteś duszą towarzystwa czy raczej typem samotnika? 
10. Twoja najukochańsza bajka z dzieciństwa?
11. Cecha, którą najbardziej cenisz w innych ludziach?

Magdę i Noyn Ty'n'ę (jeżeli źle odmieniłam Twój nick to przepraszam) :))


poniedziałek, 7 września 2015

Wyniki konkursu ♥

Dobra ludziska, nie przedłużam. Wiem, że wyniki miały być wcześniej, ale byłam u babci i nie miałam takiej możliwości. Także nie przedłużając, zwycięzca, wyłoniony drogą losowania to...
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Katt! :)) A tak na osłodzenie nowo rozpoczętego roku szkolnego, wylosowałam jeszcze dwie osoby, które otrzymają nagrodę-niespodziankę. A są nimi: Adrienne i Randaksela! Już piszę do was maile. Jeśli nie otrzymam odpowiedzi w ciągu trzech dni - nagrody przejdą na kogoś innego.

Jeśli nie wygraliście, nie martwcie się. Liczba obserwatorów zbliża się do setki - jeśli dobije do tej magicznej liczby, może wymyślę jakiś konkurs i znowu będziecie mogli wziąć udział :))

piątek, 28 sierpnia 2015

Podsumowanie wakacji w zdjęciach ♥

Dawno już nie było postów z tej serii, ale nie miałam zbytnio zdjęć. Od teraz posty z serii "podsumowanie miesiąca" będą się pojawiały tylko wtedy, kiedy będę miała jakieś zdjęcia do wstawienia. 

Wakacje się skończyły, ale wspomnienia zostaną! Ta więc zapraszam do oglądania :))

Truskawencje! 


Ahh te wakacyjne śniadanka ♥



I dlatego cieszę  się, że mieszkam w Gdyni - morze ♥





Sesyjka kwiatków na działce xp



Ohh tak w wakacje nie mogło zabraknąć łażenia po drzewach i zbierania wiśni :p

 Świeża mięta, idealna do lemoniady!

Noo jak już jesteśmy przy temacie lemoniady ^^


Takiego ślicznego motylka napotkałam, aż musiałam mu zrobić zdjęcie :D

 Borówki, moje ulubione wakacyjne owoce, a nerkowce jedne z dwóch najulubieńszych gatunków orzechów (w sumie nerkowce i pistacje mogłabym jeść całymi dniami) :D





Naleśniki, robię naleśniki, biorę bekon to z nim będą naleśniki, naleśniki, robię z bekonem je, naleśnikiii! ♫♫♫ ~ Moje nie były z bekonem, ale piosenka przypasowała :D Kto zgadnie, z jakiej bajki?

Kto lubi fasolki Jelly Bean? Chciałabym zrobić z koleżankami bean boozled challenge. Chociaż smak skunksa, żygów, wosku z uszu i innych pyszności to niezbyt zachęcająca perspektywa :V

Gra w szubienicę, tego też nie mogło zabraknąć w wakacje :D

 Psy ponoć nie lubią upałów... No cóż mój całymi dniami "opalał" się na balkonie. Jakby nie był już dość czarny :p

Oglądamy HP. ♥ Kto zgadnie która część? A przy okazji i mnie, i kubek widać w monitorze :')

Kto 12.08 (dobrze zapamiętałam datę?) oglądał oglądał spadające gwiazdy? Ja zobaczyłam jedną. :V Ale za to napisałam dwa wiersze! Siedzenie do nocy na balkonie sprzyja dobrej wenie. Ale przynajmniej odkryłam, że z mojego balkonu widać Wielki Wóz! :D

Poznajecie? :D Cejrowski podpisywał w Gdyni książki. Swoją drogą "zdjęcie za Ojcze Nasz" mnie rozwaliło :P

 Mało tworzyłam w wakacje, przyznaje bez bicia. Ale żeby nie było to wstawiam chociaż jedną bransoletkę. Jak wam się podoba? :D

Zapp ♥ kto by nie kochał tego loda? No i tak przy okazji: bransoletka ze zdjęcia jest w tych samych kolorach co on (dlatego musiałam zrobić to zdjęcie) :D


A teraz czas na sesję z Festiwalu Kolorów w Gdańsku! Było super! Świetna muza, na scenie wystąpili: MESAJAHofficial, Marika, Czarne Kwiaty Official, Late at Night, DJ Dan! Zaszalałyśmy, z koleżanką kupiłyśmy masę proszków (Julia, jeśli to czytasz, pozdrawiam :D). No i szaleństwo na całego! Nie udało mi się zrobić zdjęcia proszków w powietrzu, ale trudno, mam pełno innych. A teraz zdjęciowa relacja!


 Niesforny kosmyk, uhh :v


 Różowe!



 Kolory wszędzie! :D




 Tak mniej więcej wyglądała ziemia xD


Festiwalowy must have - olejki do kąpieli ♥

 Biedne trampki. Moje ciuchy rozpaczały po powrocie do domu, ale było warto! :V A jakby co: legginsy nie są całe kolorowe od proszków, to nadruk :P

Wcisnęłam się w sukienkę o jakieś najmniej pięć rozmiarów za małą. Pomińmy fakt, że prawie się rozpruła na plecach :v

Czarna wróżka/wróżka śmierci do usług!

Jest tu ktoś z Gdyni? Jeśli tak, to może kogoś zaciągnę na zajęcia teatralne do mdk'u (młodzieżowego domu kultury)? W sumie przez te kilka dni w sierpniu, przez które one trwały nauczyłam się więcej, niż przez całe życie. :D A teraz od września będą się odbywały regularnie przez cały rok, nie wiem jak to pogodzę ze szkołą, ale kit z tym, coś się wymyśli. :v Jakby ktoś dał się wyciągnąć, to uczymy się m.in: dykcji, emisji głosu, postawy, ruchów scenicznych, poprawnej wymowy na scenie, kontaktu z widownią, odgrywamy różne role, scenki, mini przedstawienia, skecze, teledyski...W sumie byłam już księżniczką, babcią terrorystką, Voldemortem, czarną wróżką, czarownicą i wieloma innymi postaciami. :D
________________________________________________________________________________________________ 

Ogólnie te dwa miesiące minęły mi strasznie szybko. Jednak z całą pewnością były udane, a to najważniejsze! :D A wy co robiliście w wakacje?